Moja historia – świat bookmediów

Cześć!

Porozmawiajmy trochę o tym, jak właściwie wyglądały moje losy i jak to się stało, że znalazłam się akurat w tym miejscu.

Od zawsze czułam, że ciągnie mnie do świata książek. Już za dziecka uwielbiałam zatracać się w opowieściach, które trafiały w moje ręce. Mama często zabierała mnie do pobliskiej biblioteki, a z czasem zaczęłam uczęszczać tam sama. Bibliotekarka – pani Ewa – zawsze służyła dobrą radą i z nieodpartą chęcią polecała klasyki i nowości. Odwiedzałam to miejsce tak często, że raz dostałam nawet na apelu w podstawówce nagrodę za bycie aktywną czytelniczką :p. Książka z ciekawostkami, którą wtedy dostałam, nadal spoczywa na półce i mam do niej ogromny sentyment.

W liceum wybrałam profil humanistyczny, pol-his-ang. Czułam, że żaden inny nie wchodzi w grę, gdyż za WOS-em nie przepadałam, a biologia, która przez krótki czas również znajdowała się w centrum zainteresowania, ostatecznie nie przemówiła do mnie tak mocno.

Na początku szkoły średniej moje czytelnictwo straciło na regularności, miałam wtedy spory zastój czytelniczy, rzadko sięgałam po nowe książki, z lekturami też bywało różnie. Wszystko zmieniła pandemia. Jesienią 2020 roku w czasie kolejnego lockdownu, gdy byłam w II klasie, chęć do czytania powróciła. Znów zaczęłam odwiedzać bibliotekę, wypożyczając to, co wpadało mi w oko. Rzadziej kupowałam własne egzemplarze, wychodząc z założenia, że przecież w każdej chwili mogę wypożyczyć to, co znajdzie się w centrum mojego zainteresowania. Sądzę, że przełomowy okazał się rok 2021, kiedy zaczęłam śledzić wiele wydawnictw na social-mediach i obserwować zapowiedzi premier. Wówczas świat bookmediów stał się bliższy, a ja zaczęłam kupować książki z polecenia twórców internetowych. W taki oto sposób w moje ręce wpadły jedne z moich ulubionych tytułów, czyli książki Taylor Jenkins Reid, Madeline Miller, „Księgi zapomnianych żyć”, i wreszcie „Niewidzialne życie Addie LaRue”, które przemówiło do mnie tak mocno, że nadal nazywam tę pozycję książką swojego życia. Wówczas zaczął kształtować się mój gust czytelniczy. Wtedy czytałam niewiele, ale sięgałam po pozycje, które od razu zdawały się być czymś dla mnie. Zazwyczaj takie właśnie się okazywały.

Mając już na koncie kilka niewielkich współprac recenzenckich, w roku 2022 postanowiłam spróbować swoich sił i napisałam do jednego z wydawnictw YA  z zapytaniem o formę współpracy polegającą na możliwości recenzowania nowości. Odpowiedź przyszła jeszcze tego samego dnia. Byli tak TAK. W taki sposób zaczęłam otrzymywać paczki z egzemplarzami do recenzji.

Obecnie mam już na koncie współpracę  z wieloma wydawnictwami, w tym z moimi ulubionymi! Możecie pomyśleć, że przyzwyczaiłam się już do tego, że otrzymuję propozycje recenzji kolejnych tytułów i że nie jest to już dla mnie coś niesamowitego. JEST JEDNAK INACZEJ! Nadal cieszę się za każdym razem, gdy na skrzynkę odbiorczą wpada wiadomość od wydawnictwa lub firmy. Przeogromnie cieszę się z tego, gdzie się znalazłam i staram się wykorzystywać te możliwości, wiedząc, że pewnie nie będą na zawsze, bo świat się zmienia.

Mam na koncie już kilka patronatów:

  • „Ostatnie światła gasną” – Hania Czaban,
  • „Słowacki. Bryk bardzo niekonwencjonalny” – Łukasz Radecki,
  • „Biały dym” – Tiffany D. Jackson,
  • „Mchy i paprocie będą naszym grobem” – Hania Czaban,
  • „Cały mój gniew” – Sabaa Tahir,
  • „Pamiątki po moim eks”
  • „1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy” – Aleksandra Maciejowska.

Pierwszym patronatem w mojej karierze została książka autorstwa Hani Czaban pt. „Ostatnie światła gasną”, której premiera odbyła się w maju 2023. To historia, która jest dla mnie niesamowicie ważna i mam do niej przeogromny sentyment. Sądzę, że otworzyła mi wiele drzwi.

Podoba mi się ta przygoda. Cenię ją za to, że mogę poznawać różnych ludzi i codziennie odnajdować się w niezliczonych historiach, które pomagają nam kształtować swoją osobowość i przyszłość.

Jedna rzecz na świecie pozostaje pewna – zawsze będę zachęcała do sięgnięcia po ulubione książki, zwłaszcza te, które otaczam opieką medialną. Są to historie, wśród których odnalazłam część siebie. Każda z nich jest nieco inna. Różnią się klimatem, językiem i bohaterami, dlatego sądzę, że wśród nich każdy może znaleźć coś dla siebie.

<3

Karolina

Inne wpisy :